Kalymnos
30 lipca, 2016Zewnętrzna ściana – namiastka skał w Warszawie.
22 września, 2016„Work hard or die” czy „Narelaksie i bez spinki”? – o temperamencie i jego konsekwencjach w treningu i nie tylko.
Wysokoreaktywni i niskoreaktywni a aktywność fizyczna
Mój ulubiony obszar psychologii – temperament i jego wpływ na stres, funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, społecznej, zawodowej, sportowej.
Regulacyjna teoria temperamentu, RTT to koncepcja temperamentu autorstwa polskiego psychologa Jana Strelaua, stanowiąca kontynuację badań Pawłowa nad temperamentem.
Jedno małe słówko, jedna minimalna różnica, a ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie w wyżej wymienionych obszarach – czasem pozytywne, czasem negatywne. To czy jesteśmy wysokoreaktywni czy niskoreaktywni determinuje nasz odbiór i reakcje na sytuację, w której się znajdujemy, której doświadczamy lub którą sobie wizualizujemy. Reaktywność jest raczej stałą cechą naszego temperamentu. Człowiek wyjątkowo wysokoreaktywny nie stanie się nagle niskoreaktywnym i odwrotnie, choć poziom reaktywności może się nieco podnosić lub obniżać.
Z biegiem czasu raczej stajemy się „bardziej” tacy, jakimi byliśmy w młodości czy dorosłości. Nasze cechy, wady i zalety wyostrzają się i są coraz bardziej wyraźne. Młody maruder będzie jeszcze większym maruderem. Dorosły ekstrawertyk będzie jeszcze bardziej towarzyski na stare lata i zapewne będzie należał do jakiegoś klubu aktywnego seniora.
Wracając do meritum, generalnie zasada jest taka – osoby wysokoreaktywne cechują się już na starcie wysoką reaktywnością, czyli nie angażując się w żadną sytuację ich poziom pobudzenia i intensywność odbioru rzeczywistości jest na wysokim poziomie. Można powiedzieć, że są bardziej wrażliwi na otaczające ich bodźce, mocniej je czują, a tym samym są bardziej absorbujące energetycznie/psychicznie/fizycznie. Natomiast osoby niskoreaktywne jak samo określenie wskazuje cechują się na starcie niską reaktywnością, czyli niskim stopniem pobudzenia czy energetycznymi kosztami uczestniczenia w danej sytuacji.
Wysokoreaktywni płacą więcej niż niskoreaktywni za uczestniczenie w dynamicznej, bogatej w różnorodne bodźce sytuacji. Natomiast nisokoreaktywnych więcej kosztuje uczestniczenie w sytuacji spokojnej, monotonnej, jednostajnej, ubogiej w bodźce. Analizując nasze predyspozycje w takim kontekście można powiedzieć, że czym innym będzie stres i dyskomfort dla osoby o wysokim stopniu reaktywności, a czym innym dla niskoreaktywnego człowieka. Co istotne, czym innym będzie relaks dla osoby wysokoreaktywnej, a czym innym dla osoby niskoreaktywnej.
Poziom pobudzenia wyjściowego można by porównać do nieco przejaskrawionej sytuacji:
Jeden i drugi typ ma do napisania ważny mail do szefa. Różnica jest tylko taka, że człowiek wysokoreakywny startuje z takim poziomem pobudzenia jakby jednocześnie pisząc tego mail’a był na imprezie w klubie, gdzie gra głośna muzyka, jest dużo ludzi, prowadzi rozmowę z kilkoma osobami jednocześnie, pisze sms i jednocześnie zamawia kolejne drinki. Natomiast sytuacja wyjściowa osoby niskoreaktywnej to przybywanie w dźwiękoszczelnej kabinie tłumiącej jakikolwiek hałas, gdzie panuje przejmująca cisza i zerowa ilość stymulacji, która paraliżuje i utrudnia zebranie własnych myśli.
Odnosząc to do życia (wspinaczkowego) człowiek wysokoreaktywny jako stres i dyskomfort spowodowany zbytnim natężeniem bodźców może odbierać wspinanie w godzinach największego zagęszczenia (m.in. dużo ludzi, hałas), w towarzystwie, gdzie stawia się duży nacisk na wysoki wynik w określonym czasie, gdzie rywalizacja jest na wysokim poziomie, a z ust partnera słychać głównie krytykę (choć pewnie konstruktywną) i nacisk na wspinanie na maksa swoich możliwości.
„Zawodnik” niskoreaktywny będzie się czuł w takim środowisku doskonale, ilość bodźców z zewnątrz będzie dla niego optymalna do maksymalnej, efektywnej pracy. Natomiast typ wysokoreaktywny będzie przytłoczony ilością bodźców, które odbiera i jego efektywność/skuteczność drastycznie spadnie.

A co z udziałem w sekcji czy lekcji indywidualnej 1:1?
Powtarzalność, regularność, znajomość ludzi i warunków prowadzenia zajęć będą zaletą dla osób wysokoreaktywnych. Czasem nawet mimo tego, że sekcje odbywają się w godzinach największego zagęszczenia, największego hałasu to jednak, jeśli sytuacja będzie powtarzalna to zostanie na tyle oswojona przez osobę wysokoreaktywną, że nie będzie generować stresu zaburzającego efektywny trening. Początki mogą być jednak trudne, bo będzie się dużo działo i wszystko będzie nowe.
W sytuacji lekcji indywidualnej/treningu 1:1 kiedy:
- jest niewiele osób
- jest raczej cicho i spokojnie
- nie ma mowy o rywalizacji, nacisku na wynik
- brak presji czasowej
- trener raczej chwali i podkreśla to, co nam się udaje niż skupia się na błędach, daje dużą elastyczność co do tempa, intensywności i realizacji celów podczas treningu
- wspinacz jest „zaprzyjaźniony” z trenerem, raczej dobrze go zna i czuje się przy nim komfortowo.
Powyższa opcja będzie stresująca dla typu niskoreaktywnego, ponieważ ilość bodźców do optymalnej pracy jest niewystarczająca. Osoba wysokoreaktywna powinna czuć się w takich warunkach komfortowo. „Kameralność” warunków treningu jest jednak dość niejednoznaczna – może powodować większe skupienie i więcej uwagi poświęconej tylko jednej osobie (interakcja będzie dość intensywna, bo komunikacja przebiega tylko między trenerem i wspinaczem), a wtedy może stanowić to raczej wadę niż zaletę dla osoby wysokoreaktywnej, odwrotnie zaś będzie u osoby niskoreaktywnej – duża ilość bodźców będzie działać korzystnie na osobę niskoreaktywną.
Mając świadomość stopnia swojej reaktywności możemy lepiej zrozumieć nasze (i innych) funkcjonowanie w konkretnych sytuacjach społecznych. Jeśli znamy czynniki wpływające na wzrost lub spadek naszej produktywności, a tym samym potencjalnego stresu i dyskomfortu, który może obniżać naszą efektywność, możemy lepiej zarządzać naszymi treningami, stylem pracy czy wyborem formy odpoczynku, która będzie dla nas najlepsza. W innym wypadku, koszty udziału w określonej sytuacji będą znacznie większe niż tego chcemy, a my będziemy bardziej zmęczeni niż faktycznie zadanie tego od nas wymaga.

Poniżej kilka obszarów z wyróżnieniem osobnika wysokoreaktywnego (typ W) i niskoreaktywnego (typ N). Może pozwoli Wam to lepiej odnaleźć się na skali wysoko-niskoreaktywny, lepiej rozumieć różne swoje wybory, podejmowane aktywności, ich konsekwencje oraz pozwoli na bardziej efektywne planowanie i realizację podjętych zadań.
- Rodzaj aktywności fizycznej
Sporty zespołowe – aktywność bardziej komfortowa i częściej wybierana przez typ N. Zazwyczaj im więcej osób tym więcej bodźców – poziom stymulacji doskonały dla funkcjonowania osoby o niskim stopniu pobudzenia początkowego.
Sporty indywidualne – charakterystyczna dla typu W. Są mniej obciążające, bo teoretycznie obfitują w mniejszą ilość bodźców. Są jednak wyjątki, dla niektórych relacja 1:1 tak jak wspomniałam powyżej jest wysoce bodźcowa, bo interakcja jest intensywniejsza niż w sporcie zespołowym. Istotny jest też trener – spokojny, dobrze znany i nie stawiający presji czasu/wyniku/rywalizacji będzie dobrze wpływał na funkcjonowanie osoby wysokoreaktywnej.
- Trening
Presja czasu, nastawienie na wynik, wyraźnie określony cel i termin realizacji, wysokie wymagania, trening o rożnych porach dnia i tygodnia – komfortowe dla typu N.
„Na relaksie i bez spiny”, brak rywalizacji między zawodnikami, brak presji czasu i realizacji postawionego celu za wszelką cenę, niewygórowane wymagania, a przy tym powtarzalność i regularność treningów o określonej wcześniej, stałej porze – sprzyjające typowi W.
- Motywowanie
Koncentracja na słabych stronach, podkreślanie błędów, „kary”, konstruktywna krytyka – efektywne w przypadku typu N.
Koncentracja na mocnych stronach, pochwały, nagrody – skuteczne dla typu W.
- Przygotowanie do treningu/pracy i realizacja
Dużo zadań w tym samym czasie, różnorodne ćwiczenia, multitasking, tłum, hałas – optymalne warunki dla typu N. Bałagan w miejscu pracy, włączona muzyka/TV, rozmowy innych ludzi nie będą przeszkadzały czy uniemożliwiały typowi N rozpoczęcia pracy.
Koncentracja na jednym zadaniu w określonym czasie, jednorodny i powtarzalny trening w znanej grupie ludzi lub samotnie, cisza – optimum dla typu N. Przed rozpoczęciem realizacji zadania typ N zadba o porządek w swoim miejscu pracy, wyłączy lub ściszy muzykę/TV, będzie unikać miejsc, w których toczą się rozmowy innych ludzi – ograniczenie mało znanych bodźców, a więc pobudzających i kradnących uwagę i energię.
- Styl działania
Wspomagający – taki styl charakteryzuje osoby W. Przeważają u nich czynności pomocnicze nad zasadniczymi, przy wysokiej stymulacji spada ich efektywność działania, preferują zachowania o niskiej wartości stymulacyjnej, a w sytuacjach szczególnej mobilizacji organizmu ponoszą wysokie koszty psychofizyczne.
Prostolinijny – to styl charakteryzujący osoby N. Występuje równowaga czynności zasadniczych i pomocniczych (bądź przewaga tych pierwszych), efektywność działania takich osób spada przy niskiej stymulacji; przy pozbawieniu możliwości podwyższenia poziomu stymulacji, preferują zatem zachowania o wysokiej wartości stymulacyjnej.
- Żwawość i perseweratywność
Żwawość – to tendencja do szybkiego reagowania, utrzymywania wysokiego tempa aktywności oraz łatwej zmiany reakcji – charakterystyczna dla typu N.
Perseweratywność – to tendencja do kontynuowania zachowań po zaprzestaniu stymulacji – charakterystyczna dla typu W, czyli rozmyślaniu np. o konsekwencjach określonego działania, powtarzanie w głowie sytuacji, które się wydarzyły. Osoby W. dłużej „stygną” z emocji, które towarzyszyły określonemu wydarzeniu.
- Sposób spędzania wolnego czasu, odpoczynku
Cisza, spokój, znane miejsca i sytuacje, małe/znane grupy ludzi – warunki idealne dla typu W.
Duże imprezy, nowe miejsca i sytuacje, zorganizowane wydarzenia sportowe (zawody wspinaczkowe, maratony, „runmageddony”), festiwale, koncerty – warunki optymalne dla typu N.

Na podstawie tej wiedzy możemy zadawać kolejne pytania, szukać na nie odpowiedzi i lepiej poznawać siebie i ludzi, z którymi mamy do czynienia.
Kto będzie się lepiej czuł na stanowisku archiwistki/bibliotekarki, a kto na stanowisku maklera giełdowego/handlowca? Jakie będą konsekwencje jeśli wykonywany zawód nie jest zgodny z naszym temperamentem? Jakie będą tego koszty? Jak poza pracą można to wyrównać? Kto po pracy niezgodnej ze swoim temperamentem będzie szukał odpoczynku w SPA, w kinie lub w zaciszu domowym czytając książkę, a kto zapiszę się na zajęcia sportowe, pójdzie do tłocznego, pełnego ludzi pubu lub na koncert?
Rzeczywistość nie zawsze pozwala nam funkcjonować w idealnych dla nas warunkach. Tym istotniejsza staje się świadomość konsekwencji określonych sytuacji. Jeśli wiemy jakie sytuacje są dla nas stresujące i jakie są koszty funkcjonowania w niekorzystnym, stresującym dla nas środowisku to lepiej możemy wypracować sobie sposób radzenia z nimi.
Niskoreaktywny bibliotekarz, żeby zniwelować koszty monotonnej, powtarzalnej, regularnej pracy z dobrze znanymi ludźmi jako formę odstresowania wybierze wyjście do pubu czy na koncert, gdzie poziom stymulacji bodźcowej będzie duży i wyrówna niedobór, który pojawił się w pracy. Wysokoreaktywny handlowiec jeżdżący od poniedziałku do piątku po całej Polsce, którego grafik pracy jest nieregularny, brak w nim powtarzalności, spotkania odbywają się w różnych, nowych i nieznanych miejscach, najczęściej z obcymi ludźmi jako formę odstresowania wybierze aktywność znaną, powtarzalną, wśród znanych ludzi. Taka sytuacja pozwoli obniżyć próg stymulacji do optymalnej.
A to tylko wierzchołek góry lodowej…
Zainteresowanym tematem życzę cierpliwości, frajdy i dalszych poszukiwań/rozkminek w tym obszarze:)

