Na „Nowo” nie zginiesz
24 stycznia, 2014Kontrola – najwyższym stopniem zaufania! Sprawdzajmy się.
13 lutego, 2014Tak.
Sama to zdjęcie zrobiłam – własnoręcznie, asekurując w tym czasie odpoczywającego na górze, na bloku zawodnika. Co istotne, było to BEZPIECZNE dla jego życia i w sumie mojego też -> upadek wspinacza z 12 metrów na moją głowę; pościg całej rodziny wspinacza w żądzy zemsty za wyrządzone krzywdy.
A jak? No właśnie. Oto i węzeł flagowy zabezpieczony kluczką.
Powinni tego uczyć już na pierwszych kursach/szkoleniach wspinaczkowych. Przydaje się, kiedy wspinacz bierze dłuższego bloka podczas prowadzenia drogi, nawet podczas wspinaczki na wędkę. W sytuacji kiedy niespodziewanie lina do wydawania (np. podczas opuszczania wspinacza) skręca się i mamy problem, żeby ją rozplątać jedną ręką. Ogólnie, powinniśmy takiej sytuacji raczej unikać i tak przygotować linę, żeby nie plątała się podczas wydawania czy zjazdu wspinacza na dół. Ale…czasem pod ścianą/w skałach jak w życiu „chcemy dobrze, a wychodzi jak zawsze”. Kiedy lina zacznie się plątać a obok nas nie ma nikogo, kto by pomógł i tą linę rozplątał, wtedy flagowy z zawiązaną na końcu kluczką okazuje się nieoceniony. W sytuacji stresowej/niespodziewanej/monotonnej (blok trwający kilka porządnych minut) możemy uniknąć błędnego ruchu (puszczenia liny hamującej) i z wolną głową i wolnymi rękami możemy zabrać się za rozplątywanie liny lub poprostu czilaks (podczas bloka) w bardziej swobodnej pozycji dla rąk.
Węzeł flagowy + kluczka nad sprzętem -> obie ręce wolne -> wspinacz bezpieczny, nie ma ryzyka, że lina prześlizgnie się przez sprzęt hamujący -> obie ręce asekuranta wolne i gotowe, np. do szybkiego rozplatania liny.



