Climbing

26 listopada, 2019

Ku przestrodze… Czyli bezpieczeństwo ponad wszystko!

Autor: Jurand Słoniewicz, fizjoterapeuta. Wspinaczka należy do grupy aktywności o podwyższonym ryzyku uszkodzenia ciała w wyniku urazu. Tego faktu po prostu ukryć się nie da. Nikogo powyższe stwierdzenie nie powinno też przesadnie dziwić. Wystarczy przypomnieć sobie swój pierwszy „blok”, odpadnięcie, swobodne wiszenie na linie, opuszczenie przez asekurującego skrajnie – obejrzeć film „Free solo” z Alexem Honnold’em. 😊 “Jeśli kiedyś przyjdzie Wam kupować ubezpieczenie na czas wyjazdu wspinaczkowego, przekonacie się, że nawet agencje ubezpieczeniowe zaliczają wspinaczkę do grupy sportów ekstremalnych.” Karolina Wilczek. Można też pokusić się o sprawdzenie medycznych baz danych, takich jak np. MEDLINE PubMed, ScienceDirect czy też EBSCO. Znajdziemy w nich m.in. ciekawy, retrospektywny artykuł naukowy z 2019 roku, którego autorzy postanowili zebrać w jedno miejsce informacje dotyczące wszystkich skorelowanych ze wspinaczką zgłoszeń do amerykańskich Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych odnotowanych w latach 2008-2016. Zgłoszeń było aż 34 785, czyli średnio prawie 4 000 rocznie! Wiodącą przyczyną pojawiania się wspinaczy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym było uszkodzenie ciała w wyniku upadku z wysokości (60% wszystkich odnotowanych zgłoszeń). Jak nietrudno się domyślić, upadek najczęściej kończył się poważnymi obrażeniami głównie kończyn dolnych, lecz nie tylko. Wraz ze wzrostem wysokości powyżej 6 m, skaleczenia (naruszenia ciągłości skóry), zwichnięcia (czasowe odseparowanie powierzchni stawowych) i skręcenia (uszkodzenia aparatu torebkowo-więzadłowego) stopniowo ustępowały miejsca złamaniom (przerwanie ciągłości tkanki kostnej), które były głównym powodem dalszej hospitalizacji zgłaszających się osób. Swoje żniwo zebrały też „zwykłe” uderzenia o skałę, spadające elementy (np. kamienie) oraz samo podjęcie nadmiernego wysiłku fizycznego. W obrębie kończyn dolnych uszkodzeniu najczęściej ulegał staw skokowy wraz ze stopą (złamania, skręcenia i zwichnięcia), w obrębie kończyn górnych – staw ramienny (bark), łokieć oraz nadgarstek. Urazy głowy oraz torsu należały do rzadkości, jednak również były odnotowywane. Należy przy tym zaznaczyć, że przytaczane badanie dotyczyło tylko zgłoszeń na SOR. Niestety, samych wypadków związanych ze wspinaczką było w tamtym okresie w Stanach z pewnością więcej, jednak incydenty zakończone utratą życia wspinacza nie zostają odnotowywane na SOR-ach. Kamień spadający z dużą prędkością na pozbawioną kasku głowę, podobnie jak nieszczęśliwy upadek z wysokości, może z łatwością pozbawić wspinacza możliwości dotarcia na SOR. Pamiętajmy o tym wychodząc w skały. Pamiętajmy o kasku! Czy zatem należy się bać? Czy powinniśmy schować uprząż do szafy i zapomnieć o wspinaczce? Oczywiście, że nie. Wszystko jest dla ludzi. Jednak zadbajmy o swoje bezpieczeństwo. Warto przypomnieć sobie (i zakodować głęboko w głowie) podstawowe zasady bezpieczeństwa. Wspinając się w skałach lub na panelu każdorazowo pilnujmy, aby zdrowy rozsądek i bezpieczeństwo górowały nad nonszalancją. “Kilka słów na temat bezpieczeństwa podczas wspinaczki: Asekurujmy tak, jak sami chcielibyśmy być asekurowani. Dopóki nie opuścimy wspinacza na ziemię, nigdy nie puszczajmy liny hamującej* (*chyba, że znamy i biegle się posługujemy węzłem flagowym zabezpieczonym kluczką). Linę hamującą trzymamy głównie pod przyrządem, to gwarantuje nam zahamowanie odpadnięcia wspinacza nawet w najmniej spodziewanym momencie. Zawsze sprawdzajmy się wzajemnie. Wprawionemu wspinaczowi zajmie to 3 sekundy, a pozwoli uniknąć wypadku z powodu niedopatrzenia, roztargnienia czy niedopilnowania któregoś z elementów przewiązania liny do uprzęży lub przepięcia liny do przyrządu. Powyższe wskazówki nie są równoznaczne z przejściem podstawowego kursu z asekuracji i nie gwarantują […]
10 listopada, 2019

San Vito Lo Capo – Sycylia jesienią

SAN VITO LO CAPO Sycylia Udało mi się w końcu dotrzeć w miejsce inne niż Kalymnos:) I nie omieszkam pozostawić tego faktu bez żadnego wpisu. Po pierwsze po to, aby tekst był w razie czego wskazówką dla kogoś, kto rozważa podróż i wspin na Sycylii, a poza tym chcę się podzielić moją pozytywną opinią nt. tego miejsca. Postaram się krótko, acz treściwie:) Dojazd: Jeśli samolotem to najlepiej do Palermo (ok. 100 km, 2h drogi autem)  lub do Trapani (ok. 40 km, 1 h drogi autem). Na Sycylii są 3 lotniska, ostatnie w Katanii – najdalej od San Vito Lo Capo, ok 300 km, 4 godziny drogi samochodem – ale widoki piękne, góry, skały, pagórki, mega zielono jak na początek listopada. Ogólnie, aby dotrzeć na miejsce i wygodnie się przemieszczać polecam wypożyczyć samochód na lotnisku (przełom października/listopada koszt wynajmu na 10 dni wyniósł u mnie 80 euro, bez limitu kilometrów). Jadąc do miasta San Vito po lewej zauważycie szyld “El Bahira Camping Village” i drogę dojazdową do campingu i skał:D Trafienie na miejsce jest bardzo łatwe. Nie naszukacie się zbytnio. Z głównej drogi roztacza się widok na skały i morze jońskie. Nocleg Na Campingu El Bahira możecie spać. Stamtąd też można dojść do skał położonych nad kempingiem. Ja mieszkałam w mieście San Vito Lo Capo (6km od campingu i skał), ale wiem, że na campingu można spać w namiocie, w camperze, w domku. No i ogólnie wszystko tam mają:) Pizzerię, kuchnię, w której można sobie gotować, basen mają, plac zabaw i boisko z tego co mi mignęło pierwszego dnia. Ale na czas resta to plażę i kąpanie w morzu zdecydowanie w mieście San Vito polecam. Piękna, szeroka, piaszczysta plaża, ciepłe, czyste morze i stopniowo wzrastająca głębokość wody zachęca do kąpieli. Poza tym w mieście macie ze 3 bardzo dobrze “włoskowyposażone” supermarkety, jeden na wjeździe do miasta i 2 już w mieście ( Deco Supermarket). Ponadto, znajdziecie tam “Climbing House”. Można tam kupić topo (kiedy ja dotarłam do San Vito, akurat się okazało, że czekają na dostawę wersji papierowej). Ale w Climbing House można kupić topo w aplikacji, na ścianie mają też ekstra topo, któremu można zrobić zdjęcie. A na samym campie El Bahira w recepcji, również można kupić topo (gdyby mieli;P) lub zajrzeć i zrobić sobie foto tego, który mają na miejscu. Ale to nie wszystko – ja finalnie korzystałam z topo zawieszonego na tablicy przy wejściu z campingu w skały. Czytelne i spokojnie można się odnaleźć. Jak widać lina 60m w zupełności wystarcza. I to nie wszystko! Podejście w skały trwa 2 minuty! Serio. Najbliższe, dostępne z campingu drogi są dosłownie minutę od campingu, skała ma doskonałe tarcie (mimo dostępności – łatwe cyfry, blisko od campingu), głównie piony i przewieszenia, nawet na 5c:) Nie widziałam połogów. Tak jak na Kalymnos jest ich bardzo dużo, to tutaj wspinanie od razu zaczynasz w pionie lub przewieszeniu. Drogi bardzo dobrze obite – jest tu też TRAD, ale w tym poście mowa o drogach sportowych, więc TRAD pomijam. Co ciekawe większość stanowisk, które widziałam […]
15 stycznia, 2015

Uprząż – niezbędnik każdego wspinacza

Uprzęży na rynku bez liku. Skończyły się czasy, kiedy wyboru nie było i trzeba było brać co dają lub w wersji hardcore’owej uprzęże szyło się samodzielnie np. z pasów bezpieczeństwa z Fiata 125p lub 126:D Producenci sprzętu wspinaczkowego oferują nam bogatą ofertę. Możemy marudzić, jeśli chodzi o kolor, fason (damska, męska, unisex), wagę (grubość pasów, materiał, wyściółka), ilość szpejarek czy rodzaje zamknięcia (samozaciskowe; zamykane ręcznie). Ważne, żebyśmy dokonując wyboru mieli świadomość swoich potrzeb oraz tego jakie opcje daje nam poszczególny model. Pokusiłam się o krótki opis, tego co ważne i na co zwrócić uwagę podczas zakupu uprzęży. Smacznego linowi maniacy! Regulacja pasa biodrowego i pasów udowych Niech będzie dość duża. Przyda nam się to do wspinu w upale „z gołą klatą” (najmniejszy rozmiar) i w chłodniejsze dni, kiedy mamy na sobie kilka warstw ubrań i jesteśmy, chcąc nie chcąc grubsi. Uwaga na klamrę w pasie biodrowym – jeśli planujecie wspin bez koszulki, zwróćcie wtedy uwagę na to, żeby metalowa klamra nie stykała się bezpośrednio z ciałem i była oddzielona od skóry pasem biodrowym. Wrzynająca się w skórę metalowe zapięcie, to faktycznie nic przyjemnego. Za cenną uwagę w tej kwestii dziękuję Markowi.   Szerokość pasa biodrowego i pasów udowych Podczas wspinu na panelu czy na jednowyciągowych drogach sportowych w skałach sprawdzi się ultra lekka, z ultra lekkimi pasami. Jeśli planujemy drogi wielowyciągowe lub żmudne i długie patentowanie drogi jednowyciągowej i zamierzamy trochę w uprzęży powisieć – bo kminimy patent na cruxa; bo czekamy na stanowisku pośrednim, aż nam się partner oszpei/zlikwiduje stanowisko/będziemy go asekurować ze stanowiska pośredniego – wtedy lepiej zainwestować w nieco cięższą uprząż z szerszymi pasami. Przyznacie mi racje, jeśli zdarzy Wam się powisieć w cieniutkich paseczkach kilka godzin lub nawet dłuższą chwilę na panelu. Katuje nogi na maksa, a tym samym osłabia pracę krwioobiegu w dolnych partiach ciała. Miękka wyściółka w pasach udowych to oczywiście dobre rozwiązanie na drogi wielowyciągowe, długie drogi jednowyciągowe lub ich patentowanie.   Ilość szpejarek Na panelu tak naprawdę ich nie potrzebujemy. Maks jedna nam wystarczy, jeśli chcemy trochę poszpanować i mieć przy sobie lonże lub repa;)   W skałach sprawa wygląda nieco inaczej. Ważne, żeby znajdowały się po dwóch stronach i to najlepiej w układzie 2×2. Wtedy możemy sobie elegancko podzielić szpej. Prawą i lewą najbardziej z przodu możemy zarezerwować dla ekspresów, a dwie pozostałe wykorzystać na sprzęt drugiej potrzeby – taśmy, dodatkowe karabinki, repy, maillony. Według mnie jest to opcja idealna dla obitych dróg, nawet wielowyciągowych. Na drogach z własną asekuracją może się okazać, że będziemy potrzebowali jeszcze dwóch dodatkowych, po jednej na każdej stronie. Szpeju dźwigamy więcej, zatem i miejsca potrzebujemy więcej. Choć, jest to kwestia bardziej dyskusyjna i zależy od tego, jaki sobie wyrobimy nawyk lub jaki nawyk wyrobi u nas instruktor. Wiele osób wykorzystuje taśmy przerzucone poprzeczenie przez klatkę piersiową i to są ich szpejarki na dodatkowy sprzęt (m.in. Friendy, Tricamy, Heksy, Kostki, Jebadełko), który nie mieści się na uprzęży. Rodzaj zapięcia Dla bardziej roztargnionych i nieogarniętych myślę, że lepsze=bezpieczniejsze będą te samozaciskowe niż z zamkiem zamykanym ręcznie. Nasz […]