El Chorro (zimą). Spełnienie marzeń. (?)
5 marca, 2015Człapanie a ręce w kieszeniach – nie takie głupie jakby się zdawało.
25 maja, 2016„Jak można nie znaleźć czasu na coś zajebistego?”
Wicia.
24.08.2006, Podlesice – w ten czwartek rozpocząłem kurs skałkowy, na którym po raz pierwszy zetknąłem się ze wspinaniem. Nie ma sensu opowiadać jak było. Każdy, kto łyknął tego bakcyla wie, reszta i tak nie ogarnie. Wiedziałem, że chcę i będę się wspinał.
Niestety, przez kolejnych osiem lat nie miałem żadnego kontaktu ze skałą: “Bo nie ma gdzie”, “bo nie ma z kim”, bo, bo, bo…
Aż pewnego pięknego dnia, po ośmioletniej przerwie trafił się wyjazd w skały i rozkmina…
“W ogóle, bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście, ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić”.
Od tamtej pory wspinam się regularnie próbując nadrobić stracone lata.
Gdzieś z tyłu głowy został mi fragment przypiwkowej rozmowy ze współbiwakującymi wtedy w Podlesicach wspinaczami. Jeden z nich na moje pytanie “Jak znajdujecie czas na te wyjazdy?” odpowiedział swoim: „Jak można nie znaleźć czasu na coś zajebistego?” – staram się stosować do tej filozofii. 😉



