Pokaż mi swój pępek a powiem Ci, które mięśnie masz mocniejsze.
20 lipca, 2016
Tego co dobre, nie trzeba reklamować, samo się sprzedaje. Ludzie nie cegły i szybko się orientują co dobre. I tak jest w przypadku ciuchów HeartBeat. Gdyby tak nie było, nie widziałabym ich tak często na Bloco, Warszawiance czy wszelkiej maści zawodach, noszonych przez najlepszych -> m.in. Ola Taistra i jej podopieczna Nina Gmiter czy np. Agata Wiśniewska.
A czemu dobre?
1. Bo polskie.
2. Bo stworzone przez wspinacza dla wspinaczy.
A dzięki temu ergonomiczne, elastyczne, wytrzymałe i do tego kolorowe. Właścicielka sama się wspina, wie jakie powinny być ciuchy wspinaczkowe, żeby dobrze i długo służyły i przede wszystkim, żeby nie ograniczały żadnego ruchu. Wiem co mówię, bo sama jestem posiadaczką jeansów HeartBeat i zaręczam, że można w nich szpagat robić! Nic się nie napina, nie naciąga, nie krępuje ruchów. Materiał jest tak skrojony, że dostajesz piękne ciuchy i totalną swobodę wspinania, nawet na technicznych, wymagających drogach/baldach.
Niby nie szata zdobi człowieka. Fajne spodnie nie podniosą Twoich umiejętności wspinaczkowych, nie nauczą haczyć piętą i pokonywać VI.2 OS’em. Jednak, jeśli już wybierać nowe spodnie/koszulki wspinaczkowe to czemu nie wesprzeć polskiej, rozwijającej się dopiero firmy i dostać przy tym ciuchy w naprawdę super jakości i do tego takie ładne:)
Mnie to przekonuje.




