Rozgrzewka we wspinaniu
6 czerwca, 2019VOLT – „nowe” miejsce na bulderowej mapie Warszawy
29 sierpnia, 2019Odpowiedź jest oczywista: Różowa!
A tak serio, to konkret poniżej😊
Mowa o linach dynamicznych do prowadzenia dróg sportowych (obitych) w skałach lub na panelu. Tekst będzie mocno subiektywny oparty na praktyce i moich doświadczeniach oraz obserwacji wszystkich osób, które szkoliłam. Bo oczywiście ponadto są parametry producenta: m.in. liczba odpadnięć, wydłużenie statyczne i dynamiczne. Pominę te kryteria, bo według mnie jeśli kupicie linę pojedynczą dynamiczną z przeznaczeniem do dróg sportowych i będzie miała certyfikat UIAA (najlepiej, jest to ogólnoświatowy certyfikat potwierdzający jej jakość) lub CE (Europa) to ogólnie można brać i się wspinać😊 – pod warunkiem, że nie skończył jej się termin ważności. Tak, z linami jest jak z jogurtami, po terminie ważności, nie powinniśmy ich używać. Zazwyczaj producenci kierują się zasadą 5+5, 5 lat przechowywania w suchym, zaciemnionym miejscu + 5 lat użytkowania, o ile nie została uszkodzona w sposób „krytyczny” (m.in. uszkodzenie rdzenia, lot o współczynniku odpadnięcia powyżej 1). Lina powinna Wam służyć 5 lat, ale jej żywotność zależy oczywiście od wielu czynników, jeśli wspinacie bardzo często jej zużycie zapewne nastąpi wcześniej.
Ale wróćmy do subiektywnych kryteriów wyboru swojej pierwszej liny dynamicznej.
Z praktycznego punktu widzenia najważniejsze dla mnie kryteria wyboru liny to:
– Gdzie planuję z niej korzystać – ścianka wspinaczkowa/skały.
Po części o długość liny chodzi i po troszę o impregnację. O długości będzie w poniższym akapicie. Tutaj skupię się na impregnacji. Na panelu impregnacja liny (zabezpieczenie jej przed absorbcją wilgoci, kurzu, piasku) nie będzie miała aż takiego znaczenia. Obecnie większość ścianek to super komercyjne sportowe obiekty, na których dba się nie tylko o jakość dróg, ale też i o czystość. Jeśli planujecie się na takiej ściance wspinać, to raczej nie musicie się tym kryterium zajmować. Ponadto im lepiej zaimpregnowana lina tym wyższa cena. Jeśli nie będziecie się na niej wspinać w skałach, gdzie u podstawy ściany leży piasek, a jak popada to i błotko i glina, wtedy impregnacja nie jest Wam aż tak konieczna. Super opcja to płachta na linę – zabezpiecza przed cioraniem liny po piachu czy po wilgotnym podłożu, a jak zacznie padać wystarczy nakryć linę płachtą i już jest zabezpieczona przed zmoknięciem.
– Maksymalna długość dróg, po których będę się wspinać.
O długość liny się rozchodzi – jeśli planujecie korzystać z niej głównie na panelu o wysokości 14 metrów – nie kupujcie liny 80m. Dlaczego? Będziecie mieli mękę z klarowaniem jej przed każdym wspinem, z 80m wykorzystacie 30m, reszta będzie tylko przedłużać przygotowanie do wspinu. Poza tym, jeśli będziecie się wspinać głównie na jej jednym końcu, to na granicy używanej i nieużywanej części zrobi Wam się zgrubienie. Część rdzenia pracując rozciąga się i przesuwa, trudniej potem przepuścić ją przez przyrząd asekuracyjny, kiedy będziecie potrzebowali całej długości liny. Nawet zamiana końca liny po każdym wspinie nie uchroni Was przed spadkiem jakości liny i asekurowania na niej (zgrubienie).
Wybór długości liny uzależnijcie od głównego miejsca, w którym planujecie ją wykorzystywać. Jeśli to ma być ścianka 18m, to lina 40m w zupełności Wam wystarczy. Nie warto kupować jednej uniwersalnej liny 80m, która cały rok będzie pracować na ściance o wysokości 18m, a raz w roku w skałach na drogach 40m – szkoda pieniędzy, czasu i mięśni naramiennych na ciągłe klarowanie😉
– Różnica wagi między partnerami (wspinacz i asekurant, ze szczególnym uwzględnieniem opcji: cięższy wspinacz).
O średnicę liny chodzi. Wszystkim początkującym, którzy dopiero zaczynają zbierać doświadczenia w wyłapywaniu lotów, a także zespołom, w których jest znaczna różnica wagi (10kg i więcej u wspinacza) polecam linę o grubości minimum 9,7mm, zaś 9,8/10mm jest według mnie idealna.
Im cieńsza lina tym szybciej przechodzi przez przyrząd asekuracyjny typu kubek (m.in. reverso, atc guide), nie wybacza błędów podczas asekuracji, zamyślenia, braku pełnej kontroli nad sznurem.
W takim przypadku polecam rozważyć zakup rękawiczek do asekuracji. Chronią dłonie asekurującego, szczególnie w momencie kiedy zbliżamy się do niebezpiecznej sytuacji zbyt szybkiego przepuszczania liny podczas opuszczania wspinacza lub podczas niespodziewanego odpadnięcia. Dociskając linę w rękawiczkach, znacząco zwiększa się nasza szansa na bezpieczne wyhamowanie wspinacza bez uszczerbku na zdrowiu asekurującego i wspinacza. Zapobiega to przytarciu/przypaleniu skóry dłoni, która jest chroniona przez rękawiczki. Kiedy lina przechodzi zbyt szybko, zaczyna „palić” skórę i tym samym zmniejsza to kontrolę nad opuszczaniem wspinacza.
Im szerszy otwór przyrządu przez, który przechodzi lina + średnica<9,7mm, tym szybciej będzie ona „pracować”. Skutkuje to szybszym, sprawniejszym wydawaniem liny, ale też zmniejsza tarcie/hamowanie liny w przyrządzie przy wyłapywaniu lotu. Chyba, że asekurujecie na przyrządzie półautomatycznym, np. w Grigri (wersja 2/+) Petzla, Click’up’ie czy Alpine’up’ie firmy Climibing Technology. Wtedy grubsza lina może być torturą. Lina łatwiej się blokuje przy wydawaniu, czasem nawet uniemożliwia opuszczenie lekkiej osoby na dół. W takie sytuacji lepiej celować w średnicę 9,5mm do 9,7 mm.
Tyle. Według mnie z praktycznego punktu widzenia najważniejsze parametry podczas zakupu pierwszej (i każdej kolejnej) liny to impregnacja (w skałach czy na panelu), długość liny (maksymalna długość dróg) oraz jej średnica (minimum 9,7 mm).







