Basen – wprowadzenie do treningu na chwytotablicy/campusie. Zwiększenie siły palców.
27 stycznia, 2018Rozgrzewka we wspinaniu
6 czerwca, 2019Od niedawna chodzi do mnie na zajęcia wspinaczkowe 2 małych zawodników – powiedzmy, że nazywają się Kajtek i Balbina (7lat). Od ponad 2 lat natomiast wspinam się ze starszą siostrą Kajtka – powiedzmy, że nazywa się Maryna. Imiona wymyśliłam, ale cała historia jest autentyczna i myślę, doskonale obrazuje mądrość Maryny i tego jak czasem szybko gubimy sens i podążamy nie tą ścieżką co należy. Ponadto, jest doskonałym argumentem za prawdziwością naukowych odkryć nt. indywidualnej siły mięśniowej oraz odmiennych predyspozycji każdego z nas do innych sportów.
Historia wydarzyła się podczas ostatnich zajęć. Kajtek i Balbina przychodzą na zajęcia wcześniej, a kiedy kończą to od razu zaczynamy trening z Maryną. I ostatnio stało się tak, że Maryna przyszła nieco wcześniej. Miała okazję spotkać się z młodszymi wspinaczami. No i się zaczęło. Kajtek chciał zaimponować siostrze i zyskać w oczach starszej, bardziej doświadczonej od niego wspinaczki i zaczyna gadkę:
Kajtek: „A ja to się dziś wspiąłem najwyżej. Wyżej niż Balbina. Pobiłem rekord Balbiny.”
Na co Maryna odpala:
„Porównuj się ze sobą. Mierz się ze swoimi wyzwaniami i trudnościami, a nie porównujesz się z Balbiną.”
Parafrazuję, bo nie umiem tego ubrać w słowa tak doskonale jak zrobiła to Maryna.
W każdym razie mi i Kajtkowi opadła szczęka, zbieraliśmy je z podłogi…I osobiście Maryna stała się moją idolką mądrości nie tylko wspinaczkowych i życiowych. Bo co z tego, że się porównamy do kogoś gorszego od nas. Fakt, przez chwilę będzie nam dobrze, poczujemy, że jesteśmy od kogoś lepsi, silniejsi, ale tyle ile jest ludzi gorszych od nas, to tyle samo znajdziemy lepszych. I jakby tak się do wszystkich porównywać, to bez względu na poczyniony progres, rozwój, poprawę naszych umiejętności zawsze znajdzie się ktoś od nas lepszy i gorszy. Łatwo można wpaść w pętle kompleksów i frustracji – bo mimo, że zrobiliśmy progres porównując się do siebie sprzed roku – to zawsze będzie ktoś lepszy. Łatwo wtedy szukać szybkiego sposobu zlikwidowania tego nieprzyjemnego uczucia bycia gorszym poprzez porównanie się z kimś słabszym od nas. Tylko, że to jest never ending and frustrating story;) A Maryna radzi mądrze – porównuj się ze sobą, znasz siebie, wiesz jaki byłeś/byłaś na początku, wiesz ile włożyłeś/włożyłaś w coś pracy, więc nie ma sensu porównywać się z kimś kto wspina się od nas 10 lat dłużej i jest znacznie lepszy, bo to będzie frustrujące. Nie ma też sensu porównywać się z kimś kto wspina się od nas słabiej i też robi to o 10 lat dłużej (ale nie wspomniał, że przez ostatnie 4 lata miał sporą przerwę/kontuzję/chorował).
Porównuj się ze sobą, mierz się ze swoimi wyzwaniami i słabościami, a nie karm się/dowartościowuj słabością/porażką innych. Ja tak zrozumiałam i rozwinęłam sobie słowa Maryny.
I generalnie to nawet nauka potwierdza słowa 9 latki, tylko nie zawsze mamy dostęp do takiej wiedzy. Ponoć podczas urodzenia dostajemy stały, niezmienny pakiet/proporcję włókien białych i czerwonych z jakich zbudowane są nasze mięśnie. Proporcje te są niezmiennie. Czego byśmy nie zrobili, czego byśmy nie zjedli czy sobie nie wstrzyknęli(!) to jest to stała wartość. Oczywiście możemy budować lub redukować masę mięśniową m.in. poprzez odpowiedni trening i dietę, ale proporcja włókien białych i czerwonych zawsze pozostaje niezmienna. Wpływa to na nasze predyspozycje i osiągnięcia w wybranej przez nas i uprawianej dyscyplinie sportowej. Między innymi dlatego tak się różnimy pod względem wytrzymałości i siły. Ci którzy mają więcej włókien białych są bardziej „siłowi”. Włókna białe uzyskują ATP na drodze beztlenowej. Zawierają mniej mioglobiny, więc są jaśniejsze. Włókna te kurczą się szybciej i silniej niż czerwone, natomiast są od nich mniej wytrzymałe ( Michajlik A, Ramontowski W. Anatomia i Fizjologia Człowieka, 2003)
Ci z kolei, którzy mają więcej włókien czerwonych są bardziej „wytrzymałościowcami”. „W ich włóknach cząsteczki ATP powstają w procesie oddychania tlenowego. Zawierają więcej mioglobiny (białko magazynujące tlen w mięśniach) niż pozostałe włókna, dlatego są intensywniej czerwone. Ich charakterystyczną cechą jest duża odporność na zmęczenie i powolne narastanie siły skurczu.”
Można to zbadać dzięki biopsji włókien mięśniowych. Jest to bardzo często wykorzystywana metoda podczas naborów zawodników do profesjonalnych grup sportowych. Jeśli Twój wynik biopsji nie będzie wystarczający dla danego sportu, to nawet nie przejdziesz wstępnej rekrutacji. Trochę smutne, ale i trochę rozsądne, bo $ będzie inwestowany tylko tam (w tego zawodnika), gdzie mamy największe prawdopodobieństwo zwrotu z inwestycji i gdzie rentowność będzie najwyższa.
Włókna białe charakteryzują się dużą siłą, ale mogą pracować krótko. Natomiast włókna czerwone odwrotnie, mogą pracować długo, ale ze znacznie mniejszą siłą.
I to jest jak z tymi wspinaczami od sznura lub baldów w dużym skrócie to ujmując. Jedni mają predyspozycje to wspinania z liną (wytrzymałość), inni do baldów (siła) i przy takim samym nakładzie pracy Janek będzie lepszym boulderowcem niż Stasiek, bo właśnie proporcje włókien białych i czerwonych są u niego bardziej korzystne pod kątem dużych, ale krótkich wysiłków.
A to w sumie tylko wierzchołek góry lodowej, bo przecież intensywność, czas (staż) uprawianego przez nas sportu, to jak się odżywiamy, jak i ile śpimy – to wszystko i wiele więcej ma wpływ na nasze sportowe osiągnięcia. Dlatego nie ma się co frustrować. Nie ma się co porównywać do innych, tylko tak jak mówi Maryna „Porównuj się ze sobą”.
I uważam, że gdybyśmy częściej tak robili bylibyśmy szczęśliwsi, spokojniejsi, mniej frustracji i złej energii krążyło by w naszej głowie i poza nią;)
Porównuj się ze sobą!




