„Lina!” , „Mam auto!” – o problemach tych komend wspinaczkowych
2 września, 2019Ku przestrodze… Czyli bezpieczeństwo ponad wszystko!
26 listopada, 2019SAN VITO LO CAPO Sycylia
Udało mi się w końcu dotrzeć w miejsce inne niż Kalymnos:) I nie omieszkam pozostawić tego faktu bez żadnego wpisu. Po pierwsze po to, aby tekst był w razie czego wskazówką dla kogoś, kto rozważa podróż i wspin na Sycylii, a poza tym chcę się podzielić moją pozytywną opinią nt. tego miejsca.
Postaram się krótko, acz treściwie:)
Dojazd:
Jeśli samolotem to najlepiej do Palermo (ok. 100 km, 2h drogi autem) lub do Trapani (ok. 40 km, 1 h drogi autem). Na Sycylii są 3 lotniska, ostatnie w Katanii – najdalej od San Vito Lo Capo, ok 300 km, 4 godziny drogi samochodem – ale widoki piękne, góry, skały, pagórki, mega zielono jak na początek listopada.
Ogólnie, aby dotrzeć na miejsce i wygodnie się przemieszczać polecam wypożyczyć samochód na lotnisku (przełom października/listopada koszt wynajmu na 10 dni wyniósł u mnie 80 euro, bez limitu kilometrów).
Jadąc do miasta San Vito po lewej zauważycie szyld “El Bahira Camping Village” i drogę dojazdową do campingu i skał:D Trafienie na miejsce jest bardzo łatwe. Nie naszukacie się zbytnio. Z głównej drogi roztacza się widok na skały i morze jońskie.
Nocleg
Na Campingu El Bahira możecie spać. Stamtąd też można dojść do skał położonych nad kempingiem. Ja mieszkałam w mieście San Vito Lo Capo (6km od campingu i skał), ale wiem, że na campingu można spać w namiocie, w camperze, w domku. No i ogólnie wszystko tam mają:) Pizzerię, kuchnię, w której można sobie gotować, basen mają, plac zabaw i boisko z tego co mi mignęło pierwszego dnia.
Ale na czas resta to plażę i kąpanie w morzu zdecydowanie w mieście San Vito polecam.
Piękna, szeroka, piaszczysta plaża, ciepłe, czyste morze i stopniowo wzrastająca głębokość wody zachęca do kąpieli. Poza tym w mieście macie ze 3 bardzo dobrze “włoskowyposażone” supermarkety, jeden na wjeździe do miasta i 2 już w mieście ( Deco Supermarket).
Ponadto, znajdziecie tam “Climbing House”. Można tam kupić topo (kiedy ja dotarłam do San Vito, akurat się okazało, że czekają na dostawę wersji papierowej). Ale w Climbing House można kupić topo w aplikacji, na ścianie mają też ekstra topo, któremu można zrobić zdjęcie. A na samym campie El Bahira w recepcji, również można kupić topo (gdyby mieli;P) lub zajrzeć i zrobić sobie foto tego, który mają na miejscu. Ale to nie wszystko – ja finalnie korzystałam z topo zawieszonego na tablicy przy wejściu z campingu w skały. Czytelne i spokojnie można się odnaleźć.
Jak widać lina 60m w zupełności wystarcza. I to nie wszystko! Podejście w skały trwa 2 minuty! Serio. Najbliższe, dostępne z campingu drogi są dosłownie minutę od campingu, skała ma doskonałe tarcie (mimo dostępności – łatwe cyfry, blisko od campingu), głównie piony i przewieszenia, nawet na 5c:) Nie widziałam połogów.
Tak jak na Kalymnos jest ich bardzo dużo, to tutaj wspinanie od razu zaczynasz w pionie lub przewieszeniu. Drogi bardzo dobrze obite – jest tu też TRAD, ale w tym poście mowa o drogach sportowych, więc TRAD pomijam.
Co ciekawe większość stanowisk, które widziałam to “baranie rogi” – to fakt, mój pobyt w San Vito to był tylko rekonesans, spędziłam tam kilka dni, ale chyba każde stanowisko, z którego zjeżdżałam miało “baranie rogi” czasem z dołączonym koluchem lub oddzielnym, drugim punktem.
“Baranie rogi” ułatwiają sprawę z przewiązywaniem, niemniej jednak trzeba tą umiejętnością biegle zarządzać:) I chyba ostatnie – temperatura i pogoda na przełomie października i listopada. Powiem tak, jak dla mnie od 14.00 można się było wspinać w komforcie. Wcześniej ciepło, aż za bardzo (subiektywnie, wg. mnie, myślę, że sporo osób byłoby zadowolonych), mimo skąpego odzienia, co widać na zdjęciu.
Myślę, że tam wrócę w przyszłym roku sprawdzić jaki warun zimą. Piękna skała, drogi dobrze obite, piękna, kameralna mieścina z piękną plażą i ciepłym morzem. Żyć, nie umierać. Viva la Dolce Vita!















